Jak zmierzyć wkładkę do zamka?

Czołem
Nieraz spotykamy się w sklepie z problemem nabywców dotyczącym wyboru właściwej wkładki do drzwi, na przykład wkładka czarna do drzwi bo teraz taka moda 🙂

https://domtechniczny24.pl/wk%C5%82adka-do-zamka-czarna-c-3030mm.html

I nie chodzi mi tutaj o kwestię czy wkładka ma być standardowa czy antywłamaniowa bo to sobie konsument sam musi zadecydować.

Lecz o rozmiary wkładek. Aby dobrać poprawnie wkładkę trzeba: zmierzyć odległość od brzegu drzwi do osi zamka „a” od strony wewnętrznej. Do tego wymiaru dodać grubość szyldu. Otrzymany wymiar „A” jest minimalnym rozmiarem wkładki od strony wewnętrznej, można dorzucić 2-3 mm. Analogicznie należy zrobić od strony zewnętrznej „b” plus rozmiar szyldu wychodzi „B” minimalny rozmiar wkładki od strony zewnętrznej. Zwrócić szczególną uwagę na głębokość szyldu zewnętrznego, można do tej liczby dorzucić kilka milimetrów 2-3 mm.

Jeżeli wkładka będzie wystawać cokolwiek więcej niż powierzchnia szyldu to nie szkodzi, nie będziemy rysać kluczem powierzchni szyldu, ale nie za wiele. A mosiężne szyldy są zwykle lakierowane i po pewnym czasie nieładnie to wygląda.

Układanie płytek – poradnik

Witam
Mnóstwo osób próbowało, niejedynym wyszło lepiej innym gorzej, bo to wbrew pozorom nie łatwa sprawa. Na końcowy sukces ma wpływ dużo czynników. Jednym jest czas, jeżeli robimy to dla siebie i nikt nas nie pospiesza to powinno się rzetelnie się do roboty przyszykować. Mam na myśli informacje teoretyczne i sprzęt.
Co może się przydać z materiałów i narzędzi dla glazurnika}:
Płytki ceramiczne, jeżeli układamy je wewnątrz to najlepiej nie gresowe ( ale takie są najładniejsze i modne 🙂 ), bo później jak będziemy chcieli zrobić otwór na kołek rozporowy, czy rurę instalacyjną to się zdziwimy i to bardzo mocno. Do płytek przydadzą sie listwy z tworzywa, choć są one mniej modne, ale ja uważam, że moża nimi zamaskować to co nam nie wyjdzie. No i narożniki są bardziej bezpieczne, szczególnie jak mamy małe dzieci.
Klej do płytek, jest tego masa zawsze coś się znajdzie na naszą kieszeń.
Fugi, tu nie warto mieszać do wnętrz zwykłe, a na zewnątrz mrozoodporne (zalecam najlepszej jakości, nie ma nic gorszego niż przeciekający balkon)
Maszynka do glazury, elektryczna lub ręczna.

Jeśli ręczne to proponuję Walmera, dobra Polska Firma w dobrej cenie. Jeżeli elektryczna to może być tania Dedra lub Pansam, powinno się tylko w czasie zakupu sprawdzić czy tarcza diamentowa nie ma bicia. Trzeba pamiętać, że ważniejsze niż elektryczna maszynka do płytek jest to, jaką tarczę diamentową założymy.
Osprzęt glazurniczy, nakolanniki, sznurek traserski, krzyżyki i kliny do płytek, młotek gumowy.
Poziomica to ważna sprawa, bez niej nic nam nie wyjdzie. Miara zwijana, ołówek lub flamaster. Teraz są modne lasery krzyżowe też można taki za 160 – 200 zł kupić – https://domtechniczny24.pl/lasery-punktowe-i-p%C5%82aszczyznowe.html
Jak już wszystko mamy można wziąć się do projektowania, mam na myśli sposób rozłożenia płytek. Można je poukładać na sucho i przemyśleć całość kompozycji, estetyka to jedno i jakość to drugie.

  • Rozpoczynamy od przygotowania podłogi i ścian. Jest to jeden z najważniejszych elementów. Inaczej będziemy robić w wypadku nowej posadzki (nowe tynki i wylewki muszą być związane, minimum 3-4 tygodnie w temperaturze pokojowej) a inaczej w przypadku starej. Poziomicą lub łatą sprawdzamy poziom, niwelujemy wszystkie wystające fragmenty betonu, starego kleju, farby, gipsu. Czasem trzeba popracować przecinakiem i młotkiem, na koniec wszystko odkurzyć i tu uwaga mistrzowie – odkurzacz przemysłowy jest bardziej efektywny niż domowy. Na równą powierzchnię nakładamy grunt, lub jeżeli powierzchnia jest mocno nierówna to wylewkę samopoziomująca. Zachować czasy schnięcia!!!!
    Krótko mówiąc podłoże musi być równe i dobrze związane.

  • Następnie przystępujemy do właściwego projektowania, mam na myśli sposób rozłożenia płytek. Jeszcze raz układamy je na sucho, z uwzględnieniem szerokości fug. Na ściany ciężko jest ułożyć płytki na sucho 🙂 trzeba wykorzystać sznurek traserski z farbką lub miarę, poziomica, łata aluminiowa i ołówek. Estetyka to jedno i jakość to drugie.

  • Przystępujemy do układania glazury. Najpierw mieszamy zaprawę klejową, mechanicznie lub ręcznie. Polecam mieszanie mechaniczne, pamiętamy najpierw woda potem sucha zaprawa, odczekać i mieszać. Ilość zaprawy dostosować do tępa układania płytek. Klej kładziemy na podłożu za pomocą kielni i rozprowadzamy go pacą zębatą, 8mm, 10mm, 12mm, w zależności od wielkości płytek i nierówności podłoża. Na klej kładziemy płytkę, którą dodatkowo dociskamy i obijamy na całej powierzchni młotkiem z gumy. Zabezpieczamy krzyżykiem narożniki i sprawdzamy poziomicą czy powierzchnia jest równa. Może sie tak zdarzyć, że płytki są nierówne, wtedy trzeba odpowiednio manewrować krzyżykami dystansowymi. Jeśli (kleju jest za dużo (płytka jest za wysoko) lub za mało (płytka jest niżej niż pozostałe), należy ją oderwać i skorygować ilość kleju. Najlepiej zeskrobać szpachelką klej i nałożyć na nowo. Paca zębata rozprowadza zawsze tyle samo kleju, trzymając ją pod odpowiednim kątem można nałożyć mniej lub więcej kleju. Po nałożeniu pierwszego rzędu płytek, ostrożnie usuwamy go z fug i mokrą pacą gąbkową czyścimy powierzchnię z kleju. Są takie kleje, które jak wyschną to nie można ich usunąć inaczej jak tylko środkami chemicznymi na bazie kwasu.
    Ostatnie lub pierwsze płytki, zależnie od kompozycji trzeba przyciąć, pamiętając o dylatacjii odstępach od ściany. Najwięcej kłopotu przysparzają krawędzie nieregularne lub rury i puszki elektryczne. Bezbłędnie spisuje sie tutaj otwornica diamentowa – do gresu, lub otwornica do płytek. Powierzchnie nieregularne obrabiamy techniką kombinowaną: najpierw rogi wiertłem do płytek a następnie docinamy tarczą diamentową lub nacinamy rysikiem i wyłamujemy szczypcami do płytek. Na rynku pojawiły się sie profesjonalne urządzenia do cięcia linii nieregularnych, ale nie są one dedykowane dla amatorów (ze względu na cenę). Ostre krawędzie gładzimy osełką lub tarczą diamentową.
  • Po 24 godzinach, od przyklejenia ostatniej płytki przystępujemy do fugowania. Czyli wypełnieniu szczelin masą o odpowiednim kolorze. Masę do fugowania nakładamy na płytki w zasięgu ręki nie większą niż 1m kw. Rozprowadzamy gumową pacą, ukośnie do fug tak długo aż masa wypełni wszystkie szpary. I czyścimy powierzchnie płytek mokrą gąbką, nacinaną lub gładką. Po paru godzinach można ostatecznie wymyć podłogę mopem i przystąpić do wykańczania, listami przypodłogowymi lub narożnikami.
    Powodzenia

Sadpal katalizator spalania sadzy

Czołem
Okres grzewczy już się zaczął, co prawda jaranie w piecu nie jest moim ulubionym zajęciem, no, ale jak trzeba to trzeba. I tak rutynowy ceremonia: budzić się wcześniej rankiem, ubrać się w ubrania robocze, maska przeciw pyłowa albo lepiej przeciw gazowa na twarz, rękawice na dłonie i do kotłowni.

https://domtechniczny24.pl/sadpal-katalizator-worek-1kg.html

Usunąć popiół, doprowadzać do czystości palenisko, co jakiś czas posprzątać górny szyber do tego celu są szczotki kominiarskie, generalnie masakra. A jeszcze ten potworny, czarny, smolisty osad na wewnętrznych ściankach pieca. To mnie doprowadzało do szału. Miał jak wiadomo jak sie pali powinien być wilgotny w czasie spalania emituje się cała mnóstwo związków sadza, smoła i takie tam inne i oblepia piec od wewnątrz, smoła może być bardziej lepka a czasami mniej, ale zawsze mam problem z usunięciem tego paskudztwa, które obklejając wewnętrzne ścianki w znacznym stopniu zmniejszało sprawność pieca.
Można stwierdzić, że smoła działa jak izolator, im grubsza warstwa (oblepiona także popiołem) tym mniej energii z spalanego miału lub żaru, przedostaje się przez stalowe ścianki do wody, a więcej leci w komin, czyli utrata kasy (nie mówiąc już o sąsiadach, którzy wdychają to wszystko, na pewno nie na zdrowie). Nie mam pojęcia jak to ująć, ale wiem, że jak piec jest ekstra czysty to woda, nagrzewa mi się natychmiast, a jak palenisko jest upaprany to bardzo wolno, logiczne!
Następna przypadek to komin, który należy czyścić przynajmniej raz w roku, bo zachodzi sadzą i tu też koszty, bo albo zapłacić kominiarzowi lub samemu nabyć wycior do komina i drut lub sznur. Należy wtedy wejść na dach albo od spodu, a jak wspaniale wtedy się wygląda 🙂

No i dochodzę do końca. Kolega powiedział mi, że jest takie coś jak przyśpieszacz spalania sadzy, różne są na rynku, ale najbardziej znany i skuteczny jest Sadpal. To taki zielonkawy proszek, niezapalny i nie wybuchowy, którego dosypuje się do paliwa ( miału, węgla, drewna) i wtedy piec jest w środku czysty. Jak go kupiłem w sklepie internetowym i dorzuciłem pierwszy raz to płomień zakolorował mi się na żółto-zielono i dym z komina leciał nie czarny jak zazwyczaj, ale białoszary albo taki biały. Znaczy to, że spalanie jest pełne. Na opakowaniu pisało, że stosowanie go jest ekologiczne, no i ma to sens analogicznie jak katalizatory w furach, dopalają paliwo i mniej substancji toksycznych przedostaje się do powietrza.


Teraz trochę o efektach stosowania Sadpalu, co zauważyłem: palenisko jest w środku siwy albo biały, to zależy ile dorzucę proszku. Tak na oko to dozuję za każdym razem o tyle o ile dwie czubate łyżki stołowe na wsad (piec mam 60kW). Jak sypnę więcej sadpalu to jest w wewnątrz suchutko i biało, ekstra to wygląda. Można tez dodawać do drewna w okresie przejściowym.

Czyścić piec i tak należy, bo popiołu to jest od groma, ale jest on wyschnięty i nie ma z tym problemu. Pomimo tego na ściankach robi się tak łuska jak na wyschniętych jeziorach, i spada po czasie. Na koniec napiszę, co powiedział mi kolega jak zawołał kominiarza żeby tak na wszelki przypadek wyczyścił komin, kominiarz po pracy zszedł z drabiny zagadał, że komin był czysty, bo chyba ktoś go niedawno czyścił albo stosujesz pan, Sadpal.

Scyzoryki rozkładane stare i nowe

Nie ma chyba faceta, który by nie słyszał o scyzorykach Victorinox. Mężczyzna zapytany, co winien posiadać w kieszeni, chodzi o taki niezbędnik, ciągle na pierwszym miejscu wylicza scyzoryk. Szkoda, że nasz rodzimy wytwórca kozików Gerlach zniknął z mapy. Wracając do tematu scyzoryków Victorinox to kojarzą się nam z niezawodnymi, najwyższej, jakości składanymi nożami z charakterystycznymi czerwonymi okładzinami i znaczkiem krzyża. Historia produkcji tych niebanalnych nożyków zaczęła się od produkcji noża dla wojska. Miało to miejsce w latach 1891-1900, pierwsze serie to około 15000 sztuk. Carl Elsener zaprojektował pierwszy model Soldier 1890. Miał on 4 części, okładziny wykonane z drewna. Ciekawostką może być fakt, że w rocznicę powstania firmy Victorinox, została wyprodukowana linia noży – repliki modelu z 1890 z okładzinami z hebanu.
W następnych latach wdrażano nowe zmiany. Pierwsze to podmienianie drewnianych okładzin, okładzinami z czerwonego tworzywa i przerobiono kształt ostrza na clip point. W latach 1951 powrócono do dawnego kształtu klingi i wykorzystano po raz pierwszy stal nierdzewną. Oraz dodano oczko przez, które żołnierze przewlekali sznurek i powstawał pion. Taki pion był wykorzystywany do oceniania odległości przy oddawaniu strzałów granatami nasadzanymi na karabiny Fass. W tym samym czasie rozpoczęto zmieniać materiał okładzin.
Następującą dosyć dużą rewolucję w kształcie kozika, a przypominam, że cały czas wytwarzano je na potrzeby armii, Podjęto w latach 60-tych. Zastąpiono okładziny na aluminiowe fakturowane, przerobiono kształt śrubokręta dodając wcięcie umożliwiające otwieranie butelek. Zmianie uległa również górny fragment otwieracza do puszek dorobiono tam połowę mniejszy od głównego śrubokręt. Scyzoryki dla armii wytwarzano do lat siedemdziesiątych, po tym roku, albowiem nie było zapotrzebowania z strony armii, scyzoryki z znacznikami, jakości dla wojska przestały być produkowane. Wyrabiano cały czas typy Wenger z różnymi wariantami aluminiowych okładzin. W następnych latach rozpoczęła się produkcja noży domowych. Marka Victorinox była na tyle popularna i rozpoznawalna, że ciągle spływały zamówienia. Następne lata to kosmetyczne transformacje okładzin w scyzoryku, dodanie herbu z czerwonym krzyżem.
W latach 80-90 firma Victorinox abstrahując od nożyków kuchennych i nożyków, produkuje zegarki i torby podróżne. Kolejne lata to wprowadzanie na rynek poszerzonych wariantów scyzoryków o wiele dodatkowych narzędzi.

https://domtechniczny24.pl/no%C5%BCe-monterskie.html

To historia a w praktyce na grzyby wato zabrać zwykły scyzoryk rozkładany bo jak zginie to nie jest szkoda:)

To tyle pozdrawiam.

Nowy – stary młot GBH 2-26 dfr i kolejny GBH 2-28 dfr

Witam
Mamy w dzisiejszych czasach pojawia się masa różnych nowości, nie wiem czy to powiązane jest z kryzysem czy z pandemią. Bo chodzi o to, że trzeba produkować bez ustanku coś nowego, żeby nie wypaść z obiegu. Przeważnie firmy modernizują wygląd, albo jeden czy kilka parametrów i mamy nowiusieńki super funkcjonalny towar. To taki trend bo notoryczne zmiany to ruch w interesie i zysk. W takim wypadku konsument jest skazany na doświadczalny wybór i jedynie ocena nowego produktu, może nam odpowiedzieć czy mamy do czynienia z nowinką techniczną czy tylko z modyfikacją nazwy i designu.

Jest to też niezły sposób na podniesienie ceny, ale to inny temat.
Ale powracam do tematu, Bosch wypuścił nowy wyrób młoto wiertarka GBH 2-28 DFV. Poza zmianą nazwy i wyglądu, otrzymujemy nowe parametry, czyli: 850W co przekłada się na powiększenie energii pojedynczego udaru. Natomiast GBH 2-28 dfr ma 880 watów mocy.

Czyli z 2,8J na 3,2J, czy to mało czy dużo zależy, do czego będziemy wykorzystywać, jeżeli do wiercenia pod ocieplenie wiertłami sds-plus o średnicy 10mm to nie ma to większego znaczenia. Może poza tym, że narzędzie będzie mniej obciążone. Z kolei jak w ręce złapie taką młoto-wiertarkę instalator i wsadzi wiertło sds plus dajmy na to 20 mm i długie na 500mm ( wiertła sds plus długie – https://domtechniczny24.pl/wiert%C5%82a-do-betonu.html )to dowie się, za co zapłacił. W takim przypadku taka moc i energia udaru są niezwykle przydatne.
Poza tym młot GBH 2-28 DFV został wyposażony w sprzęgło przeciążeniowe, szczotkotrzymacz zamieniający obroty przy zachowaniu 100% mocy na lewych obrotach. I jeszcze uchwyt z redukcją wibracji.

Czy to jest istotne może oznajmić pracownik, który wierci bez ustanku caluśki dzionek a później nie może trzymać kubka z herbatą, bo mu się tak ręka trzęsie.
Cena jak można się domyślać wyższa od modelu poprzedniego, ale tak to jest.

Pozdrawiam

Pompa hydroforowa przemysłowa PMC do przemysłu spożywczego rolnictwa, do myjni.

Witam na stanie mamy kika modeli pomp przemysłowych do tłoczenia ciecy i zawiesin niekorozyjnych wobec stali nierdzewnej 304. Przeznaczone do tłoczenia :

Nawozów płynnych (niekorozyjnych dla stali AISI304)

Płynów w myjnach z cząsteckami stałymi nie większymi niż 16mm,

Maszynach myjących do podawania płynów aktywnych.(niekorozyjnych dla stali AISI304)

Do tłoczenia płynów spożywczych, zawiesin, umiarkowanie lepkich cieczy.

Temperatura tłoczonych cieczy: do 105 oC ( wg. zasady: geste ciecze wyższa temp, )

Przed zastosowaniem , tłoczeniem ciecy o większej gęstości sprawdzić poziom napowietrzenia cieczy przetłoczonej.

Pompa przemysłowa PMC

Instrukcja obsługi pompy PMC – wersja z tłumacza Google

Ręczne piły do drewna

Cześć

Piły to bodajże jedne z najstarszych sprzętów obok młotka, używane przez ludzi. Na rynku można natknąć się na dość duży wybór ręcznych pił, w rozmaitych cenach, przeróżnych kształtów i jakości. Jest taka zasada, że im więcej asortymentu na półce tym trudniej wypatrzyć stosowne narzędzie dla siebie. Profesjonalny użytkownik być może wie, czego szukać, używał już wiele pił i ma orientacje. Gorzej maja osoby mniej doświadczone, wybór w takim wypadku jest niełatwy.
Postaram się objaśnić co nieco ten temat, aby prościej było podjąć decyzję.
Należałoby na początek napisać, że drzewo jest materiałem, które podczas cięcia nie daje gładkiej powierzchni. Pozostają na niej poprzeczne włoski, które tra o boczne powierzchnie piły wytwarzając opór i temperaturę. Drewno o wysokiej wilgotności pozostawia dłuższe włoski a wyschnięte mniejsze.

Piły to narzedzia służące do cięcia drewna. Podczas pracy – skrawanie realizują krawędzie skrawające na końcach piły, które w dwóch równoległych liniach cięcia odcinają w dół drewno. Aby otrzymać te linie, zęby są rozgięte na zewnątrz od brzeszczota. Jest to słynny szrank 🙂 lub rzaz piły starsi wiedzą o co chodzi. Dzięki temu nacięcie w drewnie jest szersze niż piła, zapobiega to zakleszczeniu się piły w drewnie.
Jeżeli szrank jest duży, będzie usuwane więcej drewna ( zastosowanie drewno mokre ) , mały szrank – brzeszczot wytnie mniej drewna czyli mały ubytek i szybsze cięcie. Aczkolwiek w przypadku wilgotnego drewna piła będzie się klinować i praca będzie bardzo ciężka.

Odpowiedio rozwiedzione zęby są pierwszym warunkiem szybkiego cięcia.

Aby ciąć drewno szybko i efektywnie piła musi mieć ponadto odpowiednio naostrzone zęby. Chodzi głównie o odpowiedni kąt natarcia, skok zębów i geometrię ostrza.

Rodzaje zębów i sposobów ostrzenia:

Zęby proste mają krawędź skrawającą ustawioną równolegle do kierunku cięcia.
Zęby skośne, jak sama nazwa wskazuje wygięte pod różnym kątem.
Zęby na przemian skośne mają przynajmniej 2 krawędzie skrawające ustawione na przemian pod kątem. W takich piłach również modyfikuje się wierzchołek ostrza. Powstaje wtedy dodatkowa krawędź skrawająca co wyraźnie wydłuża żywotność pily. Te piły pracują do przodu i do tyłu. Czyli cięcie realizujemy w dwóch kierunkach.

Typem piły na przemian skośnej jest piła progresywna z wyrzutnikiem wiórów. Takie ostrza mają co jakiś czas wykonane specjalne nacięcia pozwalające łatwo usunąć wióry, dzięki temu nie klinują one ostrza.

Dodatkowo warto wspomnieć o podziałce zęba. Inaczej o ilości i wielkości zębów na jednostkę długości cal – TPI.
Mała ilość zębów 2-5 / cal do cięcia zgrubnego drewna mokrego. Do uniwersalnego cięcia drewna budowlanego suchego, 9-11 TPI, dla stolarki, listwy, panele. Bardzo duża ilość do prac modelarskich 13-14 TPI.

Rodzaje pił do drewna:

Piły kabłąkowe. To piły używane do szybkiego cięcia mokrego i suchego drewna. Stosowane do prac wycinkowych w ogrodzie i lesie, do cięcia drewna opałowego. Piła składa się z kabłąka wygiętego z stalowego profilu okrągłego ( nie polecam często się łamią i wyginają ), lub z stalowego profilu owalnego. Kabłąk ma zaczepy do mocowania brzeszczota i system mimośrodowego naciągania brzeszczota. Brzeszczoty są wąskie co zmniejsza problem klinowania się ich w czasie pracy. Występują dwa typy brzeszczotów: do drewna mokrego z wyrzutnikiem wiórów i do drewna suchego. Ostrza w tych piłach są utwardzane co znacznie przedłuża ich żywotność, ale nie można ich ostrzyć pilnikami ręcznymi.
Podstawowe długości to: 530 mm, 610 mm, 710 mm, 760 mm.

Piły ogrodowe jak sama nazwa świadczy służą do wycinania drzew i gałęzi w ogrodzie, sadownictwie, lesie i szkółkarstwie. Piły składają się z ostrza do którego z jednej strony przymocowana jest rękojeść. Rękojeść mają niekiedy wewnętrzny otwór do umieszczenia przedłużającego kila lub teleskopu. Taka konstrukcja powoduje, że możemy je stosować do cięcia gałęzi znajdujących sie poza naszym zasięgiem. Piły ogrodowa mają zazwyczaj płaskie lub wklęsłe linie ostrza. Zęby są głębokie i bardo agresywne z odpowiednim rozwiedzeniem. Wskazane jest podczas zakupu sprawdzić czy brzeszczot jest odpowiednio sztywny. Wzorem mogą być piły G-Mam Swedeen lub Irwin. Mają one precyzyjnie i sztywne brzeszczoty redukujące opór w trakcie cięcia. Kształt zębów 3 ostrzowy, zaprojektowany z myślą o szybkim i czystym, wydajnym cięciu.

To jest efekt użycia piły, plus sekator ręczny i nożyce do gałęzi:

Ogród Wieluń – https://wyrobydomowe.weebly.com/ogroacuted

Piły płatnice to piły przeznaczone do szybkiego, zgrubnego przecinania dużych elementów z suchego drewna. Ostrze wykonane jest z jednego szerokiego kawałka sprężystej blachy. Ponieważ ruch roboczy podczas cięcia płatnicą realizujemy od siebie muszą być one odpowiednio sztywne. Rączki w płatnicach są zamknięte i ustawione w poprzek do linii cięcia. Ponieważ w płatnice stosuje się głównie w stolarstwie mają one krawędzie rączek ustawione pod katem 45 o i 90 o w stosunku do górnej krawędzi brzeszczota. Dzięki temu można je uzyć jako kątownika. Zęby są najczęściej skośne z 3 krawędziami tnącymi. Podziałka płatnic to na ogół 7 zębów na cal – do szybkich cieć, i 11 TPI ( z angielskiego zębów na cal) do cięć dokładnych, niewielkich, delikatnych elementów.

Piły grzbietnice, to piły podobne jak płatnice lecz krótsze i z stalową listwą na grzbiecie piły. Piły te stosuje się do cięć precyzyjnych w skrzynkach uciosowych. Przeważnie do cięcia listew drewnianych, z materiałów drewnopochodnych i z tworzywa. Piły grzbietnice maja bardo drobne zęby 11-12 TPI.

Piły do otworów i cięć po łuku. Konstrukcja podobna jak płatnic. Brzeszczot jest bardzo wąski i zakończony na ostro, czymś na kształt wiertła.

Piły ręczne jak większość narzedzi posiada ostre krawędzie, które mogą być niebezpieczne w użyciu, dla tego warto być skupionym i zachować zdrowy rozsądek podczas pracy.
Pozdrawiam